Telefon: +48 531 051 029 | Mail: info@itrucks.pl
Zleceniodawca dzwoni: brakuje dwóch palet. Fleet manager otwiera system GPS i widzi, że pojazd stał na rampie o 14:12, dokładnie tam, gdzie miał stać. I na tym wiedza się kończy. Kto otworzył naczepę? Ile palet zjechało? Czy ktoś podchodził do pojazdu na parkingu wcześniej? System lokalizacji nie odpowie, bo nie po to powstał.
To jest różnica między telematyką a wideotelematyką. Pierwsza mówi, gdzie był pojazd. Druga pokazuje, co się z nim działo - z obrazem, znacznikiem czasu i pozycją w jednym zapisie.
Telematyka flotowa to dane: pozycja, prędkość, przebieg, czas pracy, czasem zużycie paliwa z magistrali pojazdu. Świetnie nadaje się do planowania tras, rozliczania kierowców i kontroli kosztów. Większość flot w Polsce już ją ma i słusznie.
Problem pojawia się w momencie sporu. Reklamacja, szkoda, kradzież, kolizja - w każdej z tych sytuacji pytanie brzmi „co się stało”, a nie „gdzie to było”. Punkt na mapie nie rozstrzyga, kto zawinił. Wykres prędkości nie pokazuje, czy drzwi naczepy były zamknięte. Dane telematyczne są prawdziwe, ale niekompletne.
Wideotelematyka (ang. video telematics) łączy trzy rzeczy w jednym systemie: kamery w pojeździe i wokół niego, rejestrator, który zapisuje obraz razem z danymi z pojazdu, oraz łączność, która pozwala zobaczyć nagranie zdalnie - bez jechania do pojazdu po kartę pamięci.
W praktyce wygląda to tak. Rejestrator zapisuje obraz z kamer i jednocześnie pozycję GPS, prędkość, przeciążenia i sygnały z pojazdu: cofanie, kierunkowskaz, otwarcie drzwi. Gdy dzieje się coś nietypowego - uderzenie, otwarcie przestrzeni ładunkowej poza wyznaczonym miejscem, wjazd w strefę, w której pojazd nie powinien być - system wysyła powiadomienie. Osoba odpowiedzialna dostaje alert i może obejrzeć nagranie z chwil przed zdarzeniem i po nim, siedząc w biurze.
Efekt: zamiast rekonstruować zdarzenie z relacji kierowcy i zleceniodawcy, firma ma zapis. Zamiast dowiadywać się o problemie po tygodniu, dowiaduje się w minutę.
Nie zastępuje systemów bezpieczeństwa pojazdu ani uwagi kierowcy. Wspiera decyzje i dostarcza dowodów. Jakość transmisji na żywo zależy od zasięgu sieci komórkowej - nagranie zawsze zapisuje się lokalnie w rejestratorze, ale podgląd zdalny wymaga łączności. To warto wiedzieć przed wdrożeniem, a nie po.
Mamy już GPS. Czy wideotelematyka go zastępuje?
Nie. Uzupełnia. GPS zostaje od planowania i rozliczeń, wideotelematyka dochodzi tam, gdzie potrzebny jest obraz i dowód. W wielu flotach oba systemy działają obok siebie, a przy większych wdrożeniach można je integrować.
Czy to oznacza stałe podglądanie kierowców?
Nie musi i nie powinno. Dobrze skonfigurowany system reaguje na zdarzenia: uderzenie, otwarcie drzwi poza strefą, alarm. Dostęp do nagrań ma ograniczone grono osób i jest rejestrowany. Kierowca zyskuje też coś dla siebie - przy szkodzie z cudzej winy nagranie broni jego.
Od ilu pojazdów to ma sens?
Od pierwszego, w którym zdarzył się spór bez nagrania. W praktyce rozmawiamy z flotami od kilku pojazdów wzwyż i często zaczynamy od pilotażu na dwóch.
Kamera i rejestrator to komponenty. System zaczyna działać dopiero wtedy, gdy ktoś dobierze je do konkretnego pojazdu i konkretnego problemu, zamontuje, skalibruje, uruchomi dostęp online i weźmie odpowiedzialność za serwis. W iTrucks robimy to w jednej odpowiedzialności: od analizy, przez montaż i kalibrację, po chmurę iTrucks Cloud i wsparcie po wdrożeniu. Pracujemy na sprzęcie Brigade Electronics, którego jesteśmy oficjalnym dystrybutorem - ale to iTrucks odpowiada za to, żeby całość działała u Ciebie.
Jeśli Twoja flota ma już GPS i wciąż zdarzają się sytuacje, w których brakuje nagrania, to dobry moment na rozmowę. Więcej o rozwiązaniach dla flot transportowych i logistyki znajdziesz na stronie Floty transportowe i logistyka.
Umów bezpłatną konsultację - pokażemy na przykładzie Twojego typu pojazdów, jak wygląda odpowiedź na pytanie, na które GPS nie odpowiada.