Telefon: +48 531 051 029 | Mail: info@itrucks.pl
Dokument załadunkowy mówi: 33 palety. Protokół rozładunku mówi: 31. Między jednym a drugim było 600 kilometrów, dwa postoje i jedna noc na parkingu. Kierowca twierdzi, że nic nie widział. Magazyn zleceniodawcy twierdzi, że policzył dobrze. Fleet manager ma do dyspozycji trasę z GPS, która potwierdza tylko tyle, że pojazd jechał tam, gdzie miał jechać.
Ten scenariusz wraca w rozmowach z flotami w różnych wariantach. Czasem chodzi o kradzież na parkingu, czasem o nieuczciwość przy rozładunku, czasem o zwykłą pomyłkę magazynu, za którą i tak płaci przewoźnik. Wspólny mianownik jest jeden: brak zapisu z przestrzeni ładunkowej.
Rozmowa z kierowcą po fakcie daje relację, nie dowód. Nawet uczciwy kierowca nie widzi, co dzieje się z tyłu naczepy, gdy śpi w kabinie. Nieuczciwy powie to samo. Firma, która nie ma zapisu, staje przed wyborem: uwierzyć i zapłacić albo nie uwierzyć i zepsuć relację z człowiekiem, który może być niewinny. Oba wyjścia są złe.
Do tego dochodzi czas. Reklamacja od zleceniodawcy przychodzi po kilku dniach. Pamięć jest już zawodna, parking daleko, a monitoringu stacji nikt nie zabezpieczył.
System składa się z kamery lub kamer skierowanych na przestrzeń ładunkową, czujnika otwarcia drzwi podłączonego do rejestratora oraz łączności, która pozwala obejrzeć zapis zdalnie. Rejestrator zapisuje obraz razem z pozycją GPS i czasem, więc każde otwarcie drzwi ma swoje „gdzie” i „kiedy”.
W praktyce firma widzi trzy rzeczy, których wcześniej nie widziała:
Jeśli system ma skonfigurowane powiadomienia, informacja o otwarciu drzwi poza wyznaczoną strefą przychodzi od razu - nie po tygodniu, gdy przyjdzie reklamacja.
Spór o brakujące palety zwykle kończy się tak, jak zdecyduje silniejsza strona. Przewoźnik z zapisem z rozładunku przestaje być słabszą stroną. Zamiast tłumaczyć się, przesyła fragment nagrania z momentu, gdy 33 palety zjechały z naczepy. Rozmowa się kończy.
Działa to też w drugą stronę. Gdy zapis pokazuje, że towar zniknął na parkingu, firma wie, co zgłosić policji i ubezpieczycielowi - z miejscem, czasem i obrazem.
W rozmowach z firmami, które wdrożyły monitoring przestrzeni ładunkowej, wraca jedna obserwacja: sama świadomość, że zapis istnieje, zmienia zachowanie ludzi wokół pojazdu. Kierowcy, magazynierzy, obsługa rampy - wszyscy wiedzą, że otwarcie naczepy zostawia ślad. Nie podajemy tu liczb, bo nie mamy własnych danych, którymi moglibyśmy je udokumentować. Podajemy mechanizm: dowód zamiast relacji.
Czy kamera w naczepie działa w ciemności?
Kamery do przestrzeni ładunkowej dobiera się z doświetleniem podczerwienią, bo w zamkniętej naczepie jest ciemno niezależnie od pory dnia. To jeden z powodów, dla których dobór sprzętu zaczyna się od pytania „co ma być widać”, a nie od katalogu.
Co z naczepami wymiennymi i podpinanymi u różnych przewoźników?
Połączenie ciągnika z naczepą rozwiązuje się przewodowo lub bezprzewodowo, w zależności od tego, jak często zestaw jest zmieniany. To decyzja techniczna, którą podejmujemy razem z klientem na etapie analizy.
Jak szybko dostaję informację o otwarciu drzwi?
Przy skonfigurowanym alercie powiadomienie przychodzi e-mailem lub SMS-em w chwili zdarzenia - pod warunkiem, że pojazd jest w zasięgu sieci komórkowej. Poza zasięgiem zapis i tak powstaje lokalnie i jest dostępny po odzyskaniu łączności.
Nie od kamery. Od pytania, co dokładnie chcesz zobaczyć i udowodnić: rozładunek, postoje nocne, czy dostęp do konkretnego typu ładunku. Od tego zależy liczba kamer, ich umiejscowienie, sposób wyzwalania alertów i to, kto w firmie ma je odbierać. W iTrucks zaczynamy od tej analizy, potem dobieramy sprzęt Brigade Electronics, montujemy, kalibrujemy i uruchamiamy dostęp online w iTrucks Cloud. Serwis też jest po naszej stronie.
Rozwiązania dla przewoźników i logistyki kontraktowej opisujemy na stronie Floty transportowe i logistyka. Jeśli chcesz zacząć od dwóch pojazdów i sprawdzić, jak to działa u Ciebie - umów bezpłatną konsultację.